Szkolenie Rad Zatrudnienia – 30.04.2009 r.

Członkowie obydwu Rad Zatrudnienia – tej z miasta Nowego Sącza i tej z powiatu nowosądeckiego, spotkały się na szkoleniu poświęconym pozyskiwaniu środków finansowych na aktywizację lokalnego rynku pracy. W roli ekspertów wystąpili: Pan Andrzej Martynuska dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Krakowie i Pani Katarzyna Pikusa z Małopolskiego Centrum Przedsiębiorczości. W szkoleniu wzięli udział także przedstawiciele Sądeckiego Urzędu Pracy z Panią Stanisławą Skwarło dyrektor Urzędu i Panią Teresą Połomską - zastępcą dyrektora. Spotkanie otworzył Pan Ryszard Nowak prezydent m. Nowego Sącza. Jak powiedział, Nowy Sącz jest miejscem, do którego ludzie chętnie wracają. Dzieje się tak m. in. z powodu coraz lepszych warunków życia, w tym dostępności miejsc pracy.



Prezydent m. Nowego Sącza Ryszard Nowak otwiera szkolenie.

Dyrektor Andrzej Martynuska rozpoczął swoją prezentację od stwierdzenia, że Rady Zatrudnienia muszą określić cele, na które zostaną przeznaczone środki z projektów wspierania przedsiębiorczości i walki z bezrobociem. Jak się wyraził, Rady muszą wypracować „nową jakość”, która pozostanie jako wartość trwała tych projektów.
Jak wynika ze statystyk gromadzonych przez WUP, w pięciu ostatnich latach w Małopolsce rośnie zatrudnienie w usługach, a spada w przemyśle. Mimo wzrostu bezrobocia, w październiku 2008 roku było dwa razy mniej bezrobotnych niż w rekordowym grudniu 2001 roku. Ze statystyk wynika jednoznacznie: im niższa przedsiębiorczość, tym wyższe bezrobocie.
Dyr. Martynuska określił trzy grupy na rynku pracy jako szczególnie zagrożone wysokim bezrobociem: to ludzie młodzi do 25. roku życia, kobiety, które po urodzeniu dziecka nie powróciły do pracy i osoby w wieku 50+. - Oprócz tego, że trzeba rodzić dzieci, trzeba tworzyć mechanizmy powrotu i utrzymanie się na rynku pracy osób w wieku 50+ – powiedział. Jego zdaniem, zachętą może być wydłużenie okresów składkowych, owocujących zwiększonym wymiarem emerytury. – Trzeba walczyć o zdrowie, kwalifikacje i dłużej pracować – dodał.



Dyrektor WUP w Krakowie Andrzej Martynuska podczas prezentacji.

Sądecki Urząd Pracy na tle Małopolski.
Nasz Urząd na tle innych powiatowych urzędów pracy z Małopolski wypada bardzo dobrze. Jeśli chodzi o pozyskiwanie pieniędzy na projekty z zakresu aktywizacji lokalnego rynku pracy, zajmujemy drugie miejsce w województwie – po Wadowicach. Jesteśmy także w czołówce, jeśli chodzi o liczbę osób i kwotę wydatków w ramach Strukturalnych Programów Operacyjnych. Sądeczanie charakteryzują się dużą mobilnością na rynku pracy i przedsiębiorczością – w Nowym Sączu jest 100 podmiotów gospodarczych na tysiąc mieszkańców. Zdaniem prelegenta, może być jeszcze lepiej, trzeba w tym celu ograniczać szarą strefę i umożliwiać tworzenie mikroprzedsiębiorstw.



Uczestnicy szkolenia, wśród nich pracownicy SUP. Pierwsza od lewej Pani dyrektor Stanisława Skwarło.

Zdaniem dyrektora Martynuski, na dofinansowywaniu tego rodzaju przedsięwzięć nie warto oszczędzać. - Lepiej zapłacić raz a dobrze, niż piętnaście razy zbyt tanio – powiedział.

Kto zapłaci za wielbłąda?
To pytanie posłużyło jako przykład trudności w przygotowywaniu wniosków o dofinansowanie ze środków unijnych w ramach programu Program Operacyjny Kapitał Ludzki. Jak mówił prelegent, w projekcie trzeba tylko uzasadnić celowość wydatków. Nie ma żadnej listy, na co można by je przeznaczyć. – Jeśli uznamy, że dla naszych celów potrzebny jest wielbłąd, to możemy go kupić. I już kupowaliśmy konia, wielbłąda jeszcze nie – powiedział.
Prelegent mówił o najczęstszych, czasem zdumiewająco prostych błędach dyskwalifikujących projekty. Jak podkreślił, projektów realizowanych przez Sądecki Urząd Pracy poprawiać nie trzeba.
Małopolska okazała się w 2008 roku najlepsza w kraju, jeśli chodzi o liczbę podpisanych umów na realizację projektów (402). Swoją cegiełkę dołożył również Nowy Sącz – z naszego miasta i powiatu wpłynęło łącznie 164 projekty (108 zostało przyjętych do oceny). Podpisano 19 umów na realizacje programów, dwie z nich to udział Sądeckiego Urzędu Pracy. Projekty dotyczyły głównie szkoleń osób bezrobotnych.
Zdaniem dyr. Martynuski, należy poprawić jakość wniosków, bo do realizacji zostało przyjętych tylko 16% z nich. - Konieczne jest utworzenie komórki pomagającej tworzyć te projekty – dodał.
– Taka komórka już jest i pomaga pisać projekty – wyjaśniła Pani Marta Mordarska, pełnomocnik prezydenta m. Nowego Sącza ds. społecznych. W dyskusji zwrócono uwagę na nadmierny formalizm przy rozpatrywaniu wniosków. – Brak podpisu na jednej kartce nie powinien dyskwalifikować projektu – powiedziała Pani Anna Lipińska-Zwolińska, prezes Katolickiego Centrum Edukacji Młodzieży „KANA”. – Jeśli się odpuści, pogarsza się dyscyplina w przygotowywaniu wniosków – oponował dyr. Martynuska.



Pani Marta Mordarska: "Taka komórka już jest".

Czy karawan jest samochodem specjalnym?
Takie pytanie pojawiło się przy okazji następnej prelekcji. Pani Katarzyna Pikusa z Małopolskiego Centrum Przedsiębiorczości wyjaśniała zasady tworzenia wniosków o dofinansowanie działalności małych i średnich przedsiębiorstw. W ubiegłym roku z Nowego Sącza wpłynęły 22 tego rodzaju projekty. Prelegentka zwracała uwagę na zawiłości formularzy wniosków i zasady kwalifikacji określonych wydatków. Stąd pytanie o karawan, który nota bene samochodem specjalnym nie jest.

Małopolskie Centrum Przedsiębiorczości organizuje bezpłatne szkolenia dla przedsiębiorców w terenie. Centrum zaprasza zainteresowanych z Nowego Sącza. Szkolenie należy określić jako potrzebne, jeśli nie niezbędne dla każdej osoby i instytucji zajmującej się walką z bezrobociem i aktywizacją lokalnego rynku pracy. Informacje uzyskane podczas szkolenia pozwolą lepiej spożytkować unijne programy do walki z bezrobociem. W Sądeckim Urzędzie Pracy już są pomysły, jak to zrobić.



Uczestnicy szkolenia: "Takie spotkania są potrzebne".

(oprac. WT)