szukaj w:
Członkowie obydwu Rad Zatrudnienia – tej z miasta Nowego Sącza i tej z powiatu nowosądeckiego, spotkały się na szkoleniu poświęconym pozyskiwaniu środków finansowych na aktywizację lokalnego rynku pracy. W roli ekspertów wystąpili: Pan Andrzej Martynuska dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Krakowie i Pani Katarzyna Pikusa z Małopolskiego Centrum Przedsiębiorczości. W szkoleniu wzięli udział także przedstawiciele Sądeckiego Urzędu Pracy z Panią Stanisławą Skwarło dyrektor Urzędu i Panią Teresą Połomską - zastępcą dyrektora. Spotkanie otworzył Pan Ryszard Nowak prezydent m. Nowego Sącza. Jak powiedział, Nowy Sącz jest miejscem, do którego ludzie chętnie wracają. Dzieje się tak m. in. z powodu coraz lepszych warunków życia, w tym dostępności miejsc pracy.
Dyrektor Andrzej Martynuska rozpoczął swoją prezentację od stwierdzenia, że Rady Zatrudnienia muszą określić cele, na które zostaną przeznaczone środki z projektów wspierania przedsiębiorczości i walki z bezrobociem. Jak się wyraził, Rady muszą wypracować „nową jakość”, która pozostanie jako wartość trwała tych projektów.
Jak wynika ze statystyk gromadzonych przez WUP, w pięciu ostatnich latach w Małopolsce rośnie zatrudnienie w usługach, a spada w przemyśle. Mimo wzrostu bezrobocia, w październiku 2008 roku było dwa razy mniej bezrobotnych niż w rekordowym grudniu 2001 roku. Ze statystyk wynika jednoznacznie: im niższa przedsiębiorczość, tym wyższe bezrobocie.
Dyr. Martynuska określił trzy grupy na rynku pracy jako szczególnie zagrożone wysokim bezrobociem: to ludzie młodzi do 25. roku życia, kobiety, które po urodzeniu dziecka nie powróciły do pracy i osoby w wieku 50+. - Oprócz tego, że trzeba rodzić dzieci, trzeba tworzyć mechanizmy powrotu i utrzymanie się na rynku pracy osób w wieku 50+ – powiedział. Jego zdaniem, zachętą może być wydłużenie okresów składkowych, owocujących zwiększonym wymiarem emerytury. – Trzeba walczyć o zdrowie, kwalifikacje i dłużej pracować – dodał.
Sądecki Urząd Pracy na tle Małopolski.
Nasz Urząd na tle innych powiatowych urzędów pracy z Małopolski wypada bardzo dobrze. Jeśli chodzi o pozyskiwanie pieniędzy na projekty z zakresu aktywizacji lokalnego rynku pracy, zajmujemy drugie miejsce w województwie – po Wadowicach. Jesteśmy także w czołówce, jeśli chodzi o liczbę osób i kwotę wydatków w ramach Strukturalnych Programów Operacyjnych. Sądeczanie charakteryzują się dużą mobilnością na rynku pracy i przedsiębiorczością – w Nowym Sączu jest 100 podmiotów gospodarczych na tysiąc mieszkańców. Zdaniem prelegenta, może być jeszcze lepiej, trzeba w tym celu ograniczać szarą strefę i umożliwiać tworzenie mikroprzedsiębiorstw.
Zdaniem dyrektora Martynuski, na dofinansowywaniu tego rodzaju przedsięwzięć nie warto oszczędzać. - Lepiej zapłacić raz a dobrze, niż piętnaście razy zbyt tanio – powiedział.
Kto zapłaci za wielbłąda?
To pytanie posłużyło jako przykład trudności w przygotowywaniu wniosków o dofinansowanie ze środków unijnych w ramach programu Program Operacyjny Kapitał Ludzki. Jak mówił prelegent, w projekcie trzeba tylko uzasadnić celowość wydatków. Nie ma żadnej listy, na co można by je przeznaczyć. – Jeśli uznamy, że dla naszych celów potrzebny jest wielbłąd, to możemy go kupić. I już kupowaliśmy konia, wielbłąda jeszcze nie – powiedział.
Prelegent mówił o najczęstszych, czasem zdumiewająco prostych błędach dyskwalifikujących projekty. Jak podkreślił, projektów realizowanych przez Sądecki Urząd Pracy poprawiać nie trzeba.
Małopolska okazała się w 2008 roku najlepsza w kraju, jeśli chodzi o liczbę podpisanych umów na realizację projektów (402). Swoją cegiełkę dołożył również Nowy Sącz – z naszego miasta i powiatu wpłynęło łącznie 164 projekty (108 zostało przyjętych do oceny). Podpisano 19 umów na realizacje programów, dwie z nich to udział Sądeckiego Urzędu Pracy. Projekty dotyczyły głównie szkoleń osób bezrobotnych.
Zdaniem dyr. Martynuski, należy poprawić jakość wniosków, bo do realizacji zostało przyjętych tylko 16% z nich. - Konieczne jest utworzenie komórki pomagającej tworzyć te projekty – dodał.
– Taka komórka już jest i pomaga pisać projekty – wyjaśniła Pani Marta Mordarska, pełnomocnik prezydenta m. Nowego Sącza ds. społecznych. W dyskusji zwrócono uwagę na nadmierny formalizm przy rozpatrywaniu wniosków. – Brak podpisu na jednej kartce nie powinien dyskwalifikować projektu – powiedziała Pani Anna Lipińska-Zwolińska, prezes Katolickiego Centrum Edukacji Młodzieży „KANA”. – Jeśli się odpuści, pogarsza się dyscyplina w przygotowywaniu wniosków – oponował dyr. Martynuska.
Czy karawan jest samochodem specjalnym?
Takie pytanie pojawiło się przy okazji następnej prelekcji. Pani Katarzyna Pikusa z Małopolskiego Centrum Przedsiębiorczości wyjaśniała zasady tworzenia wniosków o dofinansowanie działalności małych i średnich przedsiębiorstw. W ubiegłym roku z Nowego Sącza wpłynęły 22 tego rodzaju projekty. Prelegentka zwracała uwagę na zawiłości formularzy wniosków i zasady kwalifikacji określonych wydatków. Stąd pytanie o karawan, który nota bene samochodem specjalnym nie jest.
Małopolskie Centrum Przedsiębiorczości organizuje bezpłatne szkolenia dla przedsiębiorców w terenie. Centrum zaprasza zainteresowanych z Nowego Sącza. Szkolenie należy określić jako potrzebne, jeśli nie niezbędne dla każdej osoby i instytucji zajmującej się walką z bezrobociem i aktywizacją lokalnego rynku pracy. Informacje uzyskane podczas szkolenia pozwolą lepiej spożytkować unijne programy do walki z bezrobociem. W Sądeckim Urzędzie Pracy już są pomysły, jak to zrobić.
(oprac. WT)